
RUSZYŁ NOWY PROJEKT BEZROBOTNEGO, ZAPRASZAM ! jezeli komus strona sie nie otwiera, to prosze kliknac tutaj
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 22.04.2011
Z okazji nadchodzących Świąt, Wszystkiego Smacznego od bezrobotnego !
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 21.04.2011
"Kiedy więc wyślesz kolejne CV i będziesz narzekać, że ten wredny rekrutujący nie chce dać Ci pracy, pamiętaj, że jest dokładnie odwrotnie!" - no dawno nie przeczytałem polecanego tekstu. Zatem ja również po koledze Nindża polecam przeczytanie tych paru mądrych słów na temat pracy, kwalifikacji, doświadczenia na blogu GEEK-a. Link do strony tutaj. W 101% się zgadzam z argumentami i całym opisem.
Dzisiaj trochę humorystycznie o braku kultury Polaków. Siedzę sobie w REAL (dawny GEANT) tam jest KFC, tam jest darmowy internet bezprzewodowy - o przepraszam, accesspoint się zepsuł i nie ma internetu bezprzewodowego :(( - zatem miałem okazje popatrzyć na Polaków. Tak, tych, którzy mają kasę, obrzerają się kurczakami z tej restauracji. Patrzyłem na wszystkich. Co robią jak przychodzą do KFC, co robią jak wychodzą. I jedna rzecz mnie zastanawia. Dlaczego, żaden Polak nie poprosi obsługę o widelczyk do frytek :))) - przychodzi Polak do kasy. Wcześniej w dupie grzebał, wkładał później brudne zakupy, dotykał miliona rzeczy, przywitał się z dwoma kolegami, którzy tez w jajach albo dupie grzebali, i ten Polak zamówił sobie frytki i kurczaki. Zasiada do jedzenia. Bierze osraną ręką frytkę i ...... BLEH WRRRR BLEH. Dalej nie opisuje. Po konsumcji oblizał paluszki wytarł w spodnie i poszedł w chuj. A przecież mogło być inaczej. W KFC jest woda, gdzie można przed jedzeniem i po jedzeniu łapy umyć, można wziąć specjalne "narzędzia" do jedzenia. Po co. Fajni Ci Polacy są.
A teraz idziemy na jednego i zadaje sobie pytanie. Dlaczego ludzie są bogaci a inni biedni. Pójdziemy wirtualnie na wycieczke do Huty. Widzimy obraz społeczeństwa, byle jakość, byle taniość. Brzydcy ludzie, jeżdzący MPK, kupujący na placach targowych, wszytko co tanie. Nie mają pieniędzy. Gdzie pracują ? - w jakimś sklepie, piekarnii za 1300 złotych miesięcznie. OKEJ. Zmieniamy klimat, idziemy na dzielnice bogatych. Wszyscy jeżdzą samochodami, do sklepu przychodzą całymi rodzinami, wydają w sklepie średnio koło 150 złotych (codzienne zakupy, w weekendzie ok 450 zł). Pytam się gdzie tyle się zarabia, aby mieć codziennie 100 zł na zakupy, dodatkowo 12 zeta na fajki, 20 zeta na paliwo, itd - ogólnie ok 200 złotych dziennie na konsumcje. Miesięcznie ok 4000-5000 zł. No przecież to nie jest coś złego, niemożliwego, tyle normalnie się zarabia. Prosze nie wystawiać szeroko oczu, ale tak powinno się zarabiać. Moje pytanie jest tylko takie, czy te osoby są na etacie czy prowadzą swój biznes. Jeżeli na etacie, to chujowo - ale ciekawy jestem jaka firma, jaka branża. Jeżeli prowadzą swój biznes, ciekawy jestem jak radzą sobie z przeciwnościami losu np. Urzędem Skarbowym itd.
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 20.04.2011
"Dołączam sie do życzeń Leszka. Powodzenia. Marek / też wierny czytelnik/" :))) - Serdecznie dziekuje. W garażu, gdzie mieszkam od kilku miesięcy, zimnoooooo. Pomimo, że na dworze ciepło ponad 20 stopni, to tutaj na dole dreszczy dostaje. Rano wstaje chciałbym założyć czapkę, szalik, kalesony. I tak czasami się ubieram. Najchętniej jakiś korzuch na siebie włożyć. Po takim zakompletowaniu ciuchowym wychodzę na zewnątrz. Na zewnątrz już po pysku dostaję od "sąsiadów", którzy w koszulce z krótkim rękawku patrzą na mnie jak na idiotę :))))) - no co zrobić. Chwilę wygrzeje się w słońcu, ściągam czapkę, znika szalik. Zakupiłem leki. Wydałem ponad 50 zeta. DRAMAT. Niestety musiałem mieć asortyment w postaci kropli miętowych i innych, przecież w Niemczech nie będę językiem przewracał w aptece, że mnie brzuch boli :) - więc część ekwipunku lekarskiego biorę ze sobą. Wieczorem zacząłem się powoli pakować. Niestety torbę tą podróżną mam małą. Inne trochę większe. :)) - stąd z części ubioru musiałem zrezygnować i ograniczyć się do minimum. Niespakowałem jeszcze wielu rzeczy, jedzenia, a miejsca w torbie NIET. Celowo preferuje minimalizm, aby nie wygladać jak koń pociągowy, rumun etc za Odrą. Chce sprawnie szybko się poruszać. Oczywiście, część osób zawiodła i niestety mi nie pomogła. A mieli mi mieszkanie załatwić, i pracę. Jak to dobrze, że nauczony doświadczeniem (kiedyś dawno temu byłem już w Niemczech w pracy na 3 miesiące), poznałem polską pomoc za granicą. Mówię WAM, nie liczcie na nikogo. Nikt Wam pracy nie załatwi. Skoro nie załatwił Polak pracy w Polsce, tym bardziej nie pomoże za granicą !! - trudno. Trzeba liczyć na siebie. I tak myślę po co wyjeżdzać. Skoro w Polsce nie jest tak strasznie. Rozmowy przez komórkę tańsze niż w Niemczech, w Polsce jest darmowy internet u sąsiadów nie ma (mało kto to wie), ale odpowiedziałem sobie na pytanie - kiedy byłem ostatni raz na wakacjach ? - daaaaawno, dlaczego, bo mnie nie stać. I juz mam odpowiedź na moje wątpliwości wyjazdu. Trzeba zarobić na wakacje, i kolejne i jeszcze jedne ...
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 19.04.2011
"Pracuje dużo po pracy nie ma na nic siły, a na pewno nie na myślenie." - dokładnie, święta racja jak napisał inny czytelnik naszej wspólnej strony. A zaczęło się to tak: "Postanowiłem napisać ,gdyż nie tak dawno zwróciłeś uwagę,że mało osób do Ciebie pisze,ponaddto zbliża się czas Twojego wyjazdu. Najnowsze rozważania - bunt, rewolta protest. Po pierwsze zauważ celową politykę, która polega na tym,żeby ludzie pracowali dużo i za głodowe stawki." Dodaje słusznie bardzo poprawnie: "Pracuje za grosze - jeśli byłby w stanie odłożyć sobie ok. 10 tysięcy, mógłby spokojnie nagadać swojemu "szefowi" co o nim myśli i przez 3 - 6 miesięcy szukać spokojnie innej roboty. Ale jeśli zarabia tylko na przetrwanie, wówczas nie ma wyjścia." - myślisz bracie podobnie jak ja. Dodam jeszcze, dlatego system zaproponował robotę za grosze, aby Kowalski nie pierdolnął tym w pizdu i nie wyjechał. Teraz jak robi za grosze to nie ma na bilet i utrzymanie się za granicą, musi pożyczać, kombinować itd. Państwo doskonale o tym wie, stąd wie, że za granice wyjedzie np. 10.000 osób, reszta by chciała, ale nie ma skąd kasy wziąć.
Przypominam Państwu, ja nie namawiam nikogo do buntu. Nie namawiam, bo wiem, że nic z tego nie wyjdzie :) To chory pomysł. Otwieranie oczu pojedynczym ludziom też nie ma sensu, bo to nic nie da. Proponuje zapoznać się ze zjawiskiem dysonansu poznawczego w psychologii. Po za tym, otwieranie jednej osobie oczu trwa zbyt długo :)
"Życzę Ci tym samym, żeby odpowiednio doceniono Cię za granicą. Napisz kiedyś, jak Ci poszło. Wierny czytelnik Leszek " - Dzięki dzięki dzięki. Kurde bardzo bym chciał na przykład, aby za granicą mi się udało, udało załatwić sobie mieszkanie, udało założyć firmę, udało się pojedyncze jednostki z Polski transferować do Niemiec, aby zaczęły sobie również godnie żyć. Wszystko to rozpoczęło się od sponsora tej strony, któremy jestem bardzo wdzięczny i mam nadzieje kiedyś móc jakis drobiazg zasponsorować i jemu. Myślę, że lepszym będzie pomoc innym Polakom, którzy coś chcą zrobić, ale nie bardzo wychodzi. Dlatego licze na to, że Bóg mi pomoże i będe kanclerzem Niemiec :) A wtedy wiecie co im zrobimy :)
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 18.04.2011
Schodzimy do podziemia. Tak nie może być. Takie słowa wierny czytelnik mi powiedział. Słusznie. Bardzo słusznie. Czytelnik może się denerwować, że samodzielnie podjąłem, że o jego przyszłości napisałem tutaj. Z góry przepraszam, za to. Bardzo chętnie przystąpiłbym do podziemia - tylko co to oznacza ? W naszym kraju aby dokonać rewolucji, trzeba mieć dostęp do masy ludu. Gdzie masa ludu jest ? - przed telewizorem, albo w Kościele. Zarówno telewizja jak i kościół to segmenty rynku już obsadzone i wierzcie mi, żadna ze stron nie jest zainteresowana podburzać ludzi do strajków, rewolucji itd. Strony te mają zagwarantowane wpływy i z tym im jest dobrze. A do ilu osób JA jestem w stanie dotrzeć ? - do 100, niech będzie do 1000 osób. To wszystko za mało. Państwo doskonale zorganizowało akcje rozbicia społeczeństwa z grupy, na jednostki pojedyncze. Pojedyncza jednostka nie jest w stanie nic zrobić, nie jest w stanie zorganizować pikiety, manifestacji, strajku, rewolucji. Dlaczego ? - ponieważ na jednostkę zawsze jest hak. To wkopią Ciebie w jakiś przekręt, to zagrożą, że matkę w roboty wywalą itd. itd. Dlatego jednostka odpuści rewolucję. Dlaczego tak się stało ? - Ano dlatego, że JUŻ w latach 80-85 ubiegłego wieku, na spotkaniu ekonomistów Mont Pelerin, którego założycielem był profesor Hayek, zastanawiano się, jak w delikatny sposób takie narody jak m.in. Polska wyprostować, aby nie były takie mocne. Proszę zobaczyć jak im się to udało. Teraz w XXI wieku, nie ma grupy Polaków, są jednostki Polaków. Sąsiad z sąsiadem nie gada, co najwyżej Dzień Dobry i to wszystko. Wszyscy zamknięci w sobie, zero otwartości i asymilacji z innymi. Aby zorganizować rewolucję, to wszystkim Polakom musiała by się stać krzywda. A do tego nigdy Rząd nie dopuści.

Jeżeli chodzi o kompetencje - moją i nie tylko. No proszę zobaczyć na fotografii powyżej. Tablicę obsługuje ZIKIT. Nie chcę krytykować. No ale, jeżeli ja startuje do pracy na stanowisko administracyjne, ode mnie wymaga się Bóg wie jakich umiejętności, znajomości miliona języków. A dlaczego nikt poprawnie języka polskiego z dotychczasowych zatrudnionych nie zna. Oczywiście nie jest to AŻ taki problem. Zwracam jedynie uwagę na niekompetencję zatrudnionych ludzi. A co będzie kiedy np. inny pracownik dobierze zbyt dużej wartości bezpiecznik, i zamiast bezpiecznik zareagować, zaczną dymić się przewody elektryczne. Proszę zobaczyć jakie mamy okropne reklamy ATL i BTL. To efekt tego, że jest kumoterstwo i nie zatrudnia się profesjonalistów, tylko osoby zaprzyjaznione.
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 16,17.04.2011
W Kebabie zwariowali. Dramatycznie wyglada sytuacja w osiedlowych lub dworcowych kebabach. Przeszedłem się i popytałem o robotę przy kebabie. I tak, na przykład na ulicy Lea mamy kebaba i Pani poszukuje do pracy osoby. Zapytałem o warunki - Pani odpowiedziała, że do pracy przychodzi się na godzinę 9 rano, a wychodzi się o godzinie 3 w nocy. ŻE KUTWA (jak to kolega mówi) CO ???? :O - Mili moi, yyy tak, tego chcieliście tego macie. Dniówki 18 godzinnej. To nie jest żart. Co w zamian ? - w zamian wypłata. 7 złotych na godzinę.

Na dworcu mamy podobną sytuacje. Dworzec Główny Wschód. Na stanowisku MPK dla linii 292, jest Kebab. Potrzebują do pracy od zaraz. Pani informuje, żeby zostawić telefon, szefowa oddzwoni. Na tego typu propozycje dostaje białej gorączki, dym z uszu mi wylatuje i pytam ironicznie, skąd szefowa bierze takie propozycje dla kandydatów, żeby telefon zostawiać. To od Pani nie mogę informacji nt. zatrudnienia się dowiedzieć. Babka pomyślała. Tu się zdzwiłem, bo takie osoby żadko kiedy myślą, i mówi mi warunki zatrudnienia. Dniówka w dworcowym kebabie to 24 godziny. Slowem przychodzisz na godzinę 9 rano, i wychodzisz z pracy o godzinie 9 rano dnia następnego. JEZUSIE - widzisz i nie grzmisz. Ale dlaczego ma grzmieć.
Powyższe przykłady to jest bardzo dobry model biznesowy. To, że to nie jest dobry model biznesowy dla pracownika, to już jest inna sprawa. Dla pracodawcy naturalnie tak ! - to jak z papierosami. Jeżeli palisz papierosy, to tylko głupek i idiota przestałby to sprzedawać w trosce o Twoje zdrowie. Nie, masz ochotę palić, musisz palić - my nie sprzedajemy ci papierosów, my zaspokajamy twoją potrzebę zapalenia. W kebabie jest dokładnie tak samo.
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 15.04.2011
Come back, baby come back. Tralalalala :) - Witajcie po długiej przerwie. Sory, ale niestety awarie chodzą po ludziach. Róbcie kopie bezpieczeństwa, tzw backup-y, będziecie mieli mniej problemów. Ja kurde miałem to robić w ten dzień, w którym dysk mi padł. Jeżeli kogoś interesuje co się stało, to w dwóch słowach. Najpierw myślałem, że to MBR, później bootsektor, później MFT, później translator, aby zatrzymać się na kalibracji głowic. I tego jeszcze nie jestem pewien. Mam drugi dysk mniejszy i z niego teraz nadaje. Postawiłem od nowa system, wgrałem najpotrzebniejsze programy tj GADUGADU :)))) - i jakoś leci. Niestety w nowym laptopie będę musiał zastosować nowa politykę bezpieczeństwa. Kurdęęę wcieło mi dane z ostatnich dwóch lat. Wcześniej mam robione kopie. Trochę smutno.
A co u WAS ? - macie pracę, niewiele piszecie na majla, co mnie niepokoi, albo cieszy. Albo o mnie zapomnieliście, albo macie tyle pracy, że czasu nie starcza. W miarę wolnego czasu poszukam nowych absurdalnych ogłoszeń nt. pracy. O jak bym chciał, aby ich już nie było, ale, ale świat wyglada inaczej niestety.
Wierni czytelnicy mówią, że chcieliby rewolucji, ale czegoś narodowi Polskiemu brakuje :) - czego, to tłumaczy satyra.

Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 10.04.2011
Przepraszam, jeszcze nie udalo mi sie dysku naprawic. Pracuje nad nim usilnie. Potrzebuje przejscie ATA na SLIM zeby dysk podlaczyc i doglebnie zdiagnozowac. Staram sie. Zyje. Jest cieplo w garazu. Z ostatnich wydarzen kulturalnych to zaliczenie pierwszego dnia i zamknietego pokazu filmu NIEPOKONANI w kinie Pod Baranami. Goscmi specjalnymi byli Wojewoda Kracik, Prezydent Majchrowski, nie dolecial Prezydent Polski Pan Komorowski. Wczesniej bylo inne dla mnie wazniejsze wydarzenie - Galeria Bonnarka i Spotkanie sie z Trinny i Susanah (chyba tak sie pisze). Mam fajne fotki. Kiedys opublikuje. Jutro tj w poniedzialek mam nadzieje ze to przejscie do dysku uda mi sie gdzies zalatwic i prace pojda do przodu. Zbliza sie termin wyjazdu do Niemiec. Bilet zakupilem w promocji. Pozostaje wykombinowanie paru groszy na zycie. Jeden nocleg juz zobie zaplacilem :)
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 02,03,04,05.04.2011
Awaria dysku. Kurde. Niestety siedzialem sobie w jednej z kawiarnii, cos tam nieciekawego robilem na komputerze i mi dysk padl. Buuu - stracilem wszystkie dane. Teraz od kilku dni mecze sie z MBR-em i boot sectorem aby przywrocic sobie dane.
Przemyślenia i ogłoszenia z dnia: 01.04.2011
Gdzie jeszcze praca ? - w sklepie TK Maxx, który niebawem otworzy się w Krakowie. Zatem zabawa polega na tym, ja rzucam hasło co nowego w Krakowie, Wy szukacie gdzie się otwiera. Nagrodą jest praca :)
Jest Pan z którym współpracuje. Aby mieć jakiekolwiek środki finansowe, pozwalające na utrzymanie się, na kupienie chlebusia, pizzunii od czasu do czasu, musze cokolwiek robić. A że o akwizycje nie jest trudno, czy współprace bezpośrednią udaje mi sie parę groszy złapać. W takiej wlaśnie współpracy, w takim kontakcie jestem z Panem, który pracuje sobie na jednej z ulic koło Placu Inwalidów. Dzisiaj miałem okazje z nim się spotkać, porozmawiać na temat rozwinięcia współpracy. Pan odpowiedział mi, że on może mieć pieniądze, jak tylko będzie chciał, to może wyjechać do Hiszpanii do pracy. Teraz pojawiło się w mojej głowie pytanie. Zatem skoro masz możliwość dlaczego nie jedziesz ? w Hiszpanii na pewno więcej można zarobić niż w Polsce. Pan odpowiedział: bo mi się nie chce. Mówiąc inaczej, bo nie chce mi się pracować. I mam wrażenie, że większość ludzi ma właśnie z tym problem. Kase to by chcieli, najlepiej dużo, ale robić to nie ma komu.
Nie dajcie się dzisiaj w konia zrobić. Dzisiaj jutro i pojutrze, nie dajcie się wogole w konia robić.
Dzisiaj, czyli 1 kwietnia rozpoczyna się narodowy Spis Powszechny. Ciekawy jestem ilu z Was przystąpiło do pracy jako rachmistrzowie ? - O tej rekrutacji mówiłem Państwu na przełomie roku, w grudniu czy styczniu - nie pamiętam już. Mówiłem dokładnie, gdzie trzeba iść do kogo. Myślę sobie ilu z Was od dzisiaj jest rachmistrzami ? - W poprzednim roku rekordzista przy liczeniu zarobił (strzelam z pamięci) ponad 17.000 złotych.
Otrzymałem od Was email nazwijmy go emailem interwencyjnym. Pytanie było takie, związane z ALMĄ. "Dlaczego sam nie pójdę do pracy do ALMY i dlaczego żyję jak dziad", tylko informuje o pracy wszystkich na około. Miałem nie odpowiadać temu Panu, żył by w niedosycie ale odpowiedziałem. Informuję Państwa, że w moim postrzeganiu dziad to człowiek zaniedbany, nieogolony, śmierdzący, brudny. Żadny z tych przymiotników (mam nadzieję, że znacie to określenie = przymiotnik) nie pasuje do mnie. Ogolony jestem, wesoly jestem, pachnący jestem, przystojny jestem, mądry jestem, inteligentny jestem, jedynie mieszkam jak dziad. A to z prostego powodu, że większość z Was, wolałaby się zadłużyć, wziąć kolejny kredyt, kartę kredytową, aby tylko kolejny miesiąc mieszkać w mieszkaniu i sponsorować ENION. Prawda ? - a kurwa za kolejny miesiąc, jak już kredytu kolejnego byście niedostali, sami zostalibyście dziadami, z małą różnicą - z zajebistymi długami. Ja popierdoliłem zadłużanie się. Ot dlatego garaż. Dlaczego sam nie pójdę do pracy - bo gdyby szanowni czytelnicy czytali moje wypociny codziennie, oprócz tego, że coś by się nauczyli, to dowiedzieliby się, że system pracy jaki Polska serwuje jest poniżej penisa i pusi. Jak można przy podejmowaniu pracy obdzierać ludzi z 60% zarobionych pieniędzy (pośrednio i bezpośrednio) - o tym ten interweniujący człowiek nie wie. Tak myślałem. Po drugie tutaj jest Polska. Ojczyzna w zamian za uczciwą pracę nic Ci nie daje. Spróbuj zachorować. Ojczyzna odpowie Ci: bujaj się i stój w kolejce 4 miesiące do okulisty, a na tomograf 8 miesięcy a do kardiologa nie wspomnę. Więc młody człowieku - odpowiadam Ci, jeżeli ktoś nie ma jaj, to idzie do pracy w tym kraju za 1200 złotych. Ja to pierdolę i sikam ciepłym moczem. Ja chciałbym przystąpić do godnej pracy i godnego zarobku, a nie żałosnego zarobku. Bo ile w Almie zarobisz ? - 1800 ? - POWIEDZMY, realnie mniej - ale zakładamy 1800 netto. To wszystko ZA MAŁO. Człowiek winien zarabiać teraz 3500 - 4000 zl !!!! - tak, aby stać było i na wycieczkę dla dziecka i na dobre wino. A nie jakiegoś sikacza.
WIADOMOŚCI ARCHIWALNE MARZEC 2011